Nie znam się, ale się wypowiem | Dookoła sami specjaliści

Posted on
Tekst napisany pod wpływem chwili,trochę przejaskrawiony – tylko dla czytelników z dystansem
do siebie i innych ;-)
Kochana!
Nie znam się, ale się wypowiem

Dawno mnie tutaj nie było. Stęskniłam się bardzo za tym miejscem. Postanowiłam napisać o czymś, co doprowadza mnie do szału. To chyba taka nasza narodowa cecha, którą na potrzeby tego tekstu nazwę: „nie wiem, ale się wypowiem”.

Znamy się na wszystkim, nawet jeśli się nie znamy, to i tak się znamy. Wszystko wiemy i zawsze mamy rację. Przecież wiemy, że sąsiadka na pewno tego SUV-a ukradła, bo przecież nie haruje od rana do nocy, żeby stać ją było na leasing. Brat siostry mojej koleżanki to kawał partacza, a podobno to taki wielki specjalista (mechanik samochodowy). A samochodu nawet naprawić nie potrafi. Każdy głupi wie, że to robi się inaczej. Wystarczy przecież przekręcić jedną śrubkę i powinno działać.

Jesteśmy specjalistami w każdej dziedzinie życia.

Jesteśmy idealnymi rodzicami

Nie mam dzieci, ale wiem, jak należy je wychować. Jak to dziecko wpada w histerię? Jak to rodzic nie potrafi go uspokoić? Bo moje dziecko nigdy tego nie zrobi. I ja to na pewno nigdy nie popełnię tego błędu i moje dziecko nie będzie rozwydrzone i nie będzie spało z nami w łóżku. I w życiu nie zrobi mi histerii w centrum handlowym. Pożyjemy zobaczymy.

Jesteśmy doświadczonymi lekarzami

Wiemy lepiej niż lekarz, w końcu Wujek Google wystawił nam diagnozę, objawy się zgadzają. To musi być anemia, rak, alergia. Po co konsultować się ze specjalistą, skoro ja już na sto procent wiem, że cierpię na schizofrenię?

W końcu w pracy…

Jesteśmy wybitnymi specjalistami ds. wizerunku

Wiemy, jak budować swój wizerunek w sieci, i wiemy, jakie są zasady dobrego smaku, wszak mamy profil na fejsbuniu. Nic to, że popełniliśmy wszystkie możliwe błędy, ale „umiemy w media społecznościowe”, bo grunt to dyskusja pod postem. Wszystko wiemy najlepiej: jak należy się zachować i jaki post przyniesie nam fejm. A cudze rady? Te mamy w nosie, bo robimy odwrotnie, niż nam sugerowano. A że będziemy pluć sobie w brodę, że zrobiliśmy po swojemu, bo przecież wiemy lepiej? Kij z tym! Przecież i tak mieliśmy rację (śmiech).

Jesteśmy godnymi zaufania fachowcami

Jesteśmy dietetykami, stylistami, elektrykami, fryzjerami, weterynarzami, stolarzami, dekarzami, księgowymi i Bóg wie, kim jeszcze. Skończyliśmy – co prawda – malarstwo, ale jakież to ma znaczenie? Wszak musimy kierować się zasadą:” nie znam się, ale się wypowiem”. 😉

I tak sobie myślę, że może jednak czasem warto byłoby zdać się na prawdziwego fachowca i posłuchać jego rad. Bo ma doświadczenie, bo dobrze nam życzy, bo zna bardzo dobre rozwiązanie dla naszego problemu. Ileż można uniknąć błędów i oszczędzić sobie nerwów! Przecież nie ma szans być specjalistą w każdej dziedzinie. No, chyba że mamy jakieś nadprzyrodzone moce, o których jeszcze nie wszyscy wiedzą. 🙂

To co? Zosia Samosia pójdzie w odstawkę? Damy wolne swojemu eksperckiemu głosowi? Myślicie, że jest dla nas szansa? Wszak niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie uważał, że wie lepiej 😉